Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Jana 14:6
Zakładki:
BIBLIA INTERNETOWA
BLOGI BYŁYCH ŚWIADKÓW O RÓŻNEJ TEMATYCE
BLOGI LUDZI RÓŻNYCH WYZNAŃ
BLOGI O ORGANIZACJI ŚWIADKÓW JEHOWY
BLOGI ŚWIADKÓW JEHOWY
CHWILA REFLEKSJI NAD ŻYCIEM...
"DOKONANA TAJEMNICA" - RUSSELL
JUDAIZM - KORZENIE CHRZEŚCIJAŃSTWA
KONTAKT
"KRYZYS SUMIENIA" R. FRANZ
ORGANIZACJA I HITLER
POZA ORGANIZACJĄ
PSYCHOMANIPULACJA
STRONA BYłEGO ŚWIADKA JEHOWY (NAMASZCZONEGO)
STRONY POLEMIZUJĄCE Z BROOKLYN'EM
ŚWIADECTWA BYŁYCH ŚWIADKÓW
TU BYWAM
zobacz księgę gości

dopisz się do księgi

Powiadamiacz

Powiadom kumpla o moim serwisie!

powiadom.4free.pl
RSS
środa, 12 września 2007
DWA PRZYKAZANIA MIŁOŚCI I NIE TYLKO

Organizacja Świadków Jehowy naucza, że Pan Jezus zniósł Prawo Mojżeszowe dając ludziom nowe prawo – dwa przykazania miłości. Czy faktycznie tak jest i tak należy to rozumieć? Jak zwykle odpowiedzi poszukam w Biblii i postaram się podzielić z Wami swoimi przemyśleniami, choć z przyczyn oczywistych nie poruszę w tym poście wszystkich aspektów sprawy. Temat ten jest bowiem obszerny i można by napisać o tym sporą pracę. Pozostanie za to kilka związanych z tematem spraw, które można będzie przedyskutować. Zacznijmy od analizy następującej sytuacji:

„Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że[Pan Jezus] zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest najważniejsze i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.” Mt. 22:34-40.

Faktem jest, że ówcześni przywódcy religijni starali się przyłapać Mesjasza na złamaniu Prawa, lub głoszeniu nauki niezgodnej z nim. Ta sytuacja również o tym świadczy. Podchwytliwe pytanie miało wystawić Syna Bożego na próbę i sprowokować sytuację w której powie On coś, co jest sprzeczne z Torą. Kiedy usłyszeli odpowiedź, nie tylko nie zarzucili Mesjaszowi kłamstwa, ale też słowem nie wspomnieli o tym, że zastępuje On dawne Prawo jakiś nowym. Skąd więc wniosek, że było to nowe Prawo mające obowiązywać odtąd wszystkich, którzy Go przyjęli? Dlaczego faryzeusze nie protestowali słysząc nowe przykazania skoro to było coś, co zapewne byłoby w takim sensie odebrane jako bluźnierstwo? Wyjaśnienie jest bardzo proste – dwa przykazania miłości od dawna są znane Żydom. Stary Testament to potwierdza:

"Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!" Kpł19:18 BT

"Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił." Pwt 6:5 BT.

Także stwierdzenie Pana, że „ Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” nie było niczym szokującym, ani zastępującym dotychczasowe Prawo. Żydom było wiadome, że motorem działań człowieka powinny być uczucia wyższe, takie jak miłość. Łączono je właśnie z uświęceniem, o którym pisałam poprzednio. Nie można przecież nikomu nakazać miłować bliźniego czy Boga. Można było przestrzegać skrupulatnie wszystkich przykazań Tory a w głębi serca być człowiekiem nienawistnym, lub wstrętnym żarłokiem przestrzegającym koszerności, ale z uświęceniem nie miało to nic wspólnego. Legalizm bowiem do zbawienia nigdy nie prowadził, ani w Starym, ani w Nowym Przymierzu.

Apostoł Jan pisał w swoim pierwszym liście o przykazaniu miłości w następujący sposób:

"Umiłowani, nie pisze do was o nowym przykazaniu, ale o istniejącym od dawna, które mieliście od początku". Chwile dalej dodaje "A jednak pisze o nowym przykazaniu, które prawdziwie jest w Nim [w Chrystusie]" (1Jn.2:7-8).

Przykazania miłości były znane Żydom od dawna dlatego ap. Jan napisał o miłości do bliźniego w ten właśnie sposób. Chwilę dalej stwierdza jednak, że jest to nowe przykazanie, ale należy to odczytać w kontekście tego, czego dokonał dla nas i w nas Chrystus. Bezwarunkowa miłość do bliźniego i brata staje sie możliwa tylko i wyłącznie dla tych, którzy są w Chrystusie, którzy dzięki tej łączności ze Zbawicielem wydają owoc Ducha jakim jest miłość. Ta nauka nie mogła więc w żaden sposób dać faryzeuszom powodu od potępienia Mesjasza, bo wiedzieli, że całe Prawo i Prorocy świadczą o Bożej miłości i na niej są oparte, choć oczywiście nie mogli wtedy rozpatrywać tej kwestii przez pryzmat tego, czego dokonał później Chrystus i o czym pisał apostoł Jan. Wiedzieli, że Prawo i Prorocy świadczą o Bożej miłości, co nie znaczy, że tak postępowali, ale to już bardziej wiąże się z poruszanym wcześniej tematem uświęcenia. Sam Pan przecież nauczał „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo, albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” Mt.5:17. To spora różnica,prawda?
Dekalog, będący podstawą przymierza zawartego pod górą Synaj z Izraelem opiera się przecież właśnie na dwóch przykazaniach miłości. Pierwsza polowa dotyczy miłości do Boga, druga miłości do bliźniego. Znane to było Żydom od wieków, dlatego właśnie kiedy Pan Jezus mówił, ze są to przykazania najważniejsze nie budziło to sprzeciwu faryzeuszy, choć starali się na każdym kroku udowodnić Mu winę nie byli w stanie.

Co jednak z nauką apostoła Pawła,który według wielu osób nauczał, że Prawo Mojżeszowe jest nieaktulane? Tak mogłoby się wydawać z pozoru, ale moim zdaniem tak nie było. Apostoł Paweł głosił Ewangelię wśród pogan i to jest klucz do rozwiązania tej sprawy. On sam był Żydem i nie przestał nim nigdy być. Nigdy nie przestał sie modlić o nawrócenie swoich rodaków, ani nie nauczał, że Prawo Mojżeszowe przestało być dla nich aktualne. Kiedy pojawiły się zarzuty wobec niego „że wszystkich Żydów mieszkających wśród pogan, naucza odstępstwa od Mojżesza, że mówi, że nie maja obrzezywać swych synów ani zachowywać zwyczajów” Dz.21:21, podjął działania mające pokazać nawróconym Żydom, że „w tym czego się dowiedzieli o nim, nie tylko nie ma źdźbła prawdy, że że on sam przestrzega Prawa na równi z nimi.” Dz.21:24. Ja nie mam więc wątpliwości, że dla Żydów Mesjanicznych tamtych czasów Prawo Mojżeszowe było wciąż aktualne i że wiele„tysięcy Żydów uwierzyło, a wszyscy trzymali się gorliwie Prawa” Dz.21:20. Fałszywe pogłoski pod adresem apostoła rozeszły się prawdopodobnie za sprawą jego przeciwników. Paweł jednak nie mógł nauczać nawróconych pogan Prawa Mojżeszowego, bo sobór jerozolimski nie nałożył na nich obowiązku obrzezywania się, a więc przechodzenia na judaizm i przestrzegania tegoż Prawa. Nałożono na nich jedynie minimum, którego Bóg zawsze wymagał od ludzkości, jako warunek konieczny, resztę, jak myślę, pozostawiono wolności sumienia i rozwojowi człowieka, którego Duch prowadzi. Po tym jak podjęto decyzję w sprawie fałszywych oskarżeń pod adresem ap. Pawła i wykazania wszystkim Żydom, że te zarzuty są fałszywe, pada bowiem stwierdzenie:

„Co zaś do pogan, którzy uwierzyli, posłaliśmy im na piśmie polecenie, aby powstrzymywali się od pokarmów ofiarowanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu.” Dz.21:25.

Stwierdzenie to padło zaraz po tym jak podkreślono aktualność Prawa Mojżeszowego dla nawróconych Żydów. Było to zgodne z postanowieniami soboru jerozolimskiego, na którym ustalono pod kierownictwem Ducha Świętego „że nie należy nakładać ciężarów na pogan nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymywali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.”Dz.15:19-20. To, co tutaj określono jako minimum dla nawróconych pogan judaizm określa mianem przykazań potomków Noego. Według Żyda Mesjanicznego – Davida Sterna – ustalenia soboru to skrócona wersja tych właśnie praw nazywanych również prawami naturalnymi. Sytuacja może wydaje się na pierwszy rzut oka dziwna i szokująca, ale myślę, że Bóg wie co robi. Przyjął nie tylko Żydów, ale i pogan jako swoje dzieci, mimo różnych wymagań odnośnie Prawa jakie im postawił, aby w ten sposób pokazać, że sprawiedliwość nie od wypełniania Prawa jest uzależniona, ale od wiary. Jedynym czego Bóg wymaga tak od Żyda jak i od Greka na równi jest wiara, którą miał Abraham. Apostoł Paweł właśnie dlatego pisał w liście do Rzymian 4:13-17:

„Albowiem nie od wypełniania Prawa [Tory] została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. Jeżeli bowiem dziedzicami stają się ci, którzy się opierają na Prawie [Żydzi – lud Tory, Księgi Prawa], to wiara straciła znaczenie, a obietnica pozostała bez skutku. Prawo bowiem pociąga za sobą karzący gniew. Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie [Żydzi], ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama [poganie]. On to jest ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów – przed obliczem Boga. Jemu to on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia."

p.s.
Powyższy temat łączy się z serią postów "Izrael cielesny czy duchowy". Zainteresowanych przykazaniami potomków Noego zachęcam do odwiedzin niżej podanej strony i lektury artykułów na ten temat:

http://www.the614thcs.com/22.41.0.0.1.0.phtml

http://www.the614thcs.com/40.172.0.0.1.0.phtml

http://www.the614thcs.com/40.793.0.0.1.0.phtml

http://www.the614thcs.com/40.582.0.0.1.0.phtml

http://www.the614thcs.com/40.197.0.0.1.0.phtml

Gorąco polecam!

21:48, margot.mm
Link Komentarze (38) »
niedziela, 26 sierpnia 2007
BĄDŹCIE ŚWIĘCI, BO JA JESTEM ŚWIĘTY, CZ. II

Gdyby więc nie trwanie w Chrystusie, dany nam Duch Boży i jego owoce, uświęcenie było nie możliwe, a więc co za tym idzie, także zbawienie. Pismo mówi nam „Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.” Rz.8:9. Jedynie ci, którzy trwają w Chrystusie, zostali w Nim uświęceni, poza Chrystusem nie ma ani uświęcenia, ani zbawienia. Czy nie o tym właśnie pisał apostoł Paweł kiedy pierwszy list do Koryntian skierował do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego [Pana].” 1Kor.1:2? Czyż nie to samo miał na myśli apostoł Piotr pisząc w swoim pierwszym liście „Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako Baranka niepokalanego i bez zmazy. (...) Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa.(...) Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę” 1Pt.1:18-25? Zwróćcie uwagę, że uświęcenie jest powiązane zarówno z trwaniem w Chrystusie, obmyciem Jego Krwią z grzechów, jak i największym i najważniejszym owocem Ducha jakim jest miłość. Zakończę cytatem, który warto przemyśleć:

"Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego - życie wieczne." Rz 6:22

Drugie owce czy uświęcenie naprawdę Was nie dotyczy? Nie zostałyście wyzwolone z grzechu i jako owoc nie zbieracie uświęcenia, aby końcem było Wasze życie wieczne? Może warto się zastanowić co na ten temat mówi Słowo Boże a nie Strażnica?

p.s.

Cytaty ze strony 614 przykazań judaizmu zostały zaczerpnięte z artykułu pt. „Przykazanie „Bądźcie święci””, który w całości można przeczytac tutaj

http://www.the614thcs.com/40.714.0.0.1.0.phtml

Inny ciekawy artykuł o tej samej tematyce „Świętość i moralność” :

http://www.the614thcs.com/40.810.0.0.1.0.phtml

Polecam.

14:20, margot.mm
Link Dodaj komentarz »
BĄDŹCIE ŚWIĘCI, BO JA JESTEM ŚWIĘTY, CZ. I

Często w rozmowach ze Świadkami Jehowy pojawia się stwierdzenie, że do nieba idą tylko święci i wybrani, reszta będzie żyć w raju na ziemi. Pomyślałam więc, że warto zobaczyć co Biblia mówi na temat świętości. Kim są święci z listów apostoła Pawła? Czym jest świętość? Czy jest ona konieczna do zbawienia, czy może jest to przywilej jakiejś wyszczególnionej grupy spośród chrześcijan? Apostoł Paweł zazwyczaj rozpoczynał swoje listy słowami „Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych”. Czy rzeczywiście kierował je do pewnej szczególnej grupy spośród chrześcijan?

Zacznijmy od początku. Pojęcie świętości funkcjonowało już za czasów Starego Przymierza, więc nie było z pewnością niczym nowym w świecie chrześcijańskim. Bóg powiedział kiedyś do Izraela „Będziecie dla mnie święci, bo ja jestem Święty, ja Pan i oddzieliłem was od innych narodów, abyście byli moimi.” Kpł.20:26. Definicja świętości według judaizmu jest następująca:

Świętość, czyli kedusza, jest definiowana zazwyczaj jako status, który nadaje się czemuś poprzez ludzkie działania oddzielające to coś od pospolitości, zwyczajności, powszedniości i przypisywanie temu (np. czasowi, przestrzeni, własnemu postępowaniu) statusu duchowego. Inaczej oddzielenie sacrum od profanum.” (cytat ze strony 614 przykazań judaizmu)

Nowy Testament w tym samym duchu oddaje znaczenie świętości „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymaliście dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!” Kol.23-24.

„I wszystko cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego” Kol. 3:17;

„Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo ja jestem Święty.” 1Pt.1:14-16.

W uświęceniu dużą rolę odgrywa Boże Prawo, gdyż to ono wskazuje nam co jest dobre i sprawiedliwe w oczach Boga, ale warto zauważyć, że człowiek przestrzegający Prawa wcale nie musi być człowiekiem, który się uświęca. Na stronie 614 przykazań judaizmu znajduje się następujące stwierdzenie:

Już Nachmanides (Ramban) zauważył, że jest możliwe przestrzeganie większości przykazań Tory i pozostawanie człowiekiem budzącym wstręt, czyli - jak to określał - "łajdakiem - z pełnym przyzwoleniem Tory". Można więc przestrzegać skrupulatnie zasad koszerności, a jednocześnie być wstrętnym żarłokiem.”.

Świętość jest więc czymś, co nie da się zamknąć jedynie w literze Prawa. Tutaj potrzeba czegoś więcej. Apostoł Paweł pisał, że przez Prawo zdobył znajomość tego, co jest grzechem i że Prawo jest święte, dobre i sprawiedliwe (Rz.7:7,12), ale też pisał, że Prawo samo w sobie nie daje mocy do jego wypełniania, bo przekonał się, że przykazanie, które miało prowadzić do życia, zawiodło go ku śmierci, dlatego stwierdził: „Albowiem grzech czerpiąc podnietę z przykazania, uwiódł mnie i przez nie zadał śmierć.” Rz.7:11. Nam, żyjącym w Nowym Przymierzu Bóg dał coś bardzo cennego do czego zmierza zacytowana wyżej wypowiedź Pawła – Swego Ducha, którym nas uświęca. Przy pomocy Ducha możemy nie tylko uśmiercać popędy ciała, czyli panować nad naszymi instynktami, ale też dążyć do doskonałości Chrystusowej. To wszystko składa się na nasze uświęcenie.

W pierwszym liście do Tesaloniczan Apostoł Paweł pisał o świętości właśnie w tym kontekście wskazując, że „Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości” 1Ts.4:7 i że „wolą Boża jest nasze uświęcenie” czyli między innymi „powstrzymywanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać własne ciało w świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie” 1Ts.4:3-5. Świętość przejawiała się więc w czynie i słowie, najczęściej w codziennym życiu i była przeciwieństwem życia według ciała i uczynków ciała (Gal.5:19-21). Kiedy przeczytałam do końca artykuł „Przykazanie „Bądźcie święci”” ze strony 614 przykazań judaizmu natrafiłam na takie zdanie:

Bowiem koncept keduszy (uświęcenia), wyprowadzony z przykazania "Bądźcie święci", sprawia, że jesteśmy w stanie kontrolować nasze zachowania, stosując wobec nich kryteria trudno poddające się jednoznacznym definicjom: np. skromności, umiaru, łagodności, powściągliwości, życzliwości - cech, które nie dają się zamknąć w literze prawa, a są tak fundamentalnie istotne w życiu człowieka i jego relacjach z innymi ludźmi i Bogiem.”.

Myślę, że to, co przeczytaliście powyżej nasuwa jedno skojarzenie ze słowami apostoła Pawła z listu do Galatów 5:22:

Owocem zaś Ducha jest: Miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa.”.

Owoce Ducha to właśnie przymioty charakteru trudno poddające się jednoznacznym definicjom, nie dające się zamknąć w literze Prawa, bo jakże komuś można nakazać miłość czy skromność wypływającą z serca? To niemożliwe. Możliwe staje się jednak jeśli trwamy w Chrystusie dzięki czemu w człowieku zamieszka Duch Boży. Jedynie wtedy możemy wydawać owoce Ducha (Gal5:22) i żyć według Ducha a nie według ciała (Rz.8:9). W tym kontekście staje się jasne, co też apostoł miał na myśli kiedy pisał litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia” 2Kor.3:6 i że rzeczywiście można być obrzydliwym żarłokiem jednocześnie zachowując przepisy Prawa. Wniosek jest więc prosty – legalizm nie prowadzi do zbawienia, bo bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana (Hebr.12:14).

c.d.n.
14:19, margot.mm
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 lipca 2007
IZRAEL CIELESNY CZY DUCHOWY? CZ. III PIERWSZE I DRUGIE OWCE

Poprzednie posty były poświęcone kwestii Izraela cielesnego i jego ewentualnego odrzucenia. Jak już wiecie nie zgadzam się z teologią zstąpienia i uważam, że Biblia dostarcza dość dowodów na to, że jest ona błędna. Pozostaje jednak pytanie kim są te inne, czy drugie owce o których mówił Pan Jezus w Ewangelii Jana 10:16 kiedy wypowiedział słowa:

„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te musze przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.”

Przekład interlinearny w miejscu słowa tłumaczonego w większości przekładów na „owczarnia” podaje, że te inne owce nie są „z dziedzińca tego”. Jeśli w I wieku nie było niczego takiego jak duchowy Izrael, który zastąpił Izrael cielesny po jego rzekomym odrzuceniu, jeśli Ewangelia najpierw była głoszona Żydom (Dz.13:46) a Pan Jezus powiedział, że został posłany tylko do zaginionych owiec z domu Izraela (Mt.15:24), jeśli wreszcie Ewangelia poszła także do pogan, to odpowiedź nasuwa się sama. Wystarczy odpowiedzieć sobie kto nie należy do owczarni Izraela i kto nie miał wstępu na dziedziniec świątyni? Oczywiście poganie.

Taki pogląd popiera w wielu miejscach Biblia. Spójrzmy chociażby na list do Efezjan 2:11-21 i zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób Paweł zwraca się do nawróconych pogan:

„Dlatego pamiętajcie, że niegdyś wy – poganie co do ciała, zwani „nieobrzezaniem” przez tych, którzy zowią się „obrzezaniem” od znaku dokonanego ręką na ciele – w owym czasie byliście poza Chrystusem, obcy względem społeczności Izraela i bez udziału w przymierzach obietnicy, nie mający nadziei ani Boga na tym świecie. Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość.” Efe.2:11-14.

Te obie części ludzkości, które stały się jednością to nic innego jak pierwsze i drugie owce z wypowiedzi Pana Jezusa z Jn.10:16. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że kiedy Pan Jezus mówił o owcach miał na myśli ludzi. List do Efezjan mówi, że poganie – owce, które nie są z dziedzińca ziemskiej świątyni Izraela – stali się bliscy społeczności Izraela dzięki wierze w krew Chrystusa i teraz wraz z nim trwają w Chrystusie jako członki Jego ciała tworząc jedność:

„Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo, iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyście bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni [aby stanowić] jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.” 1Kor.12:12-13.

„Nie ma już Żyda, ani poganina [dosłownie Greka], nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.” Gal.3:28.

Dla wszystkich, czy to Żyda, czy to Greka była jedna nadzieja życia wiecznego, bo Bóg na podstawie wiary uznał za swoje dzieci zarówno Izraelitów jak i nawróconych pogan, tak jednym jak i drugim udzielając Swego Ducha (Dz.15:8-9). Istniała tylko jedna wiara, jedna nadzieja, jeden chrzest dla wszystkich, którzy wierzą (Efez.4:4-6). Werset z listu do Galatów jest często cytowany przez Świadków Jehowy na poparcie tezy, że w I wieku z nawróconych pogan i Żydów Bóg stworzył nowy Izrael duchowy. Sens tych słów jest jednak inny. Jeśli bowiem należy je rozumieć tak, jak proponuje ciało kierownicze, to znaczy, że aktualnie nie ma również mężczyzny ani kobiety, a na to nikt się przecież nie zgodzi. Jeśli bowiem nie ma już Żyda, ani Greka tylko duchowy Izrael, to nie ma też mężczyzny ani kobiety tylko jeden rodzaj człowieka i od tej pory mężczyźni mogą nosić damskie sukienki i żenić się z mężczyznami, a kobiety z kobietami. To absurdalne rozumowanie. W tych słowach Paweł powiedział tylko tyle, że w kwestii zbawienia nie ma Żyda, ani Greka, nie ma mężczyzny, ani kobiety, niewolnika, czy wolnego, bo „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Dz.10:34-35. Żyd nadal był Żydem w związku z przymierzem zawartym kiedyś z jego narodem, Grek nadal był nawróconym poganinem, członkiem ludu, który Bóg wybrał sobie spośród pogan. Jedni i drudzy mimo tego stali się jednak sobie bliscy przez krew Chrystusa, który z obu części ludzkości stworzył w swoim Ciele jedno. Bo w Chrystusie Bóg pojednał ze sobą świat.


Bóg obiecał kiedyś Abrahamowi, że będą w nim błogosławione wszystkie narody ziemi. Obietnica ta dotyczyła konkretnego potomka – Chrystusa (Gal.3:16). To w Chrystusie, biorąc na ścisłość, są błogosławione wszystkie narody. To On wykupił nas swoją bezcenną krwią. Abraham natomiast dzięki swojej wierze i tej obietnicy stał się ojcem wszystkich narodów, tak Żydów jak i nawróconych pogan. Pismo mówi bowiem: „Przeto czy błogosławieństwo to dotyczy obrzezanych, czy też i nieobrzezanych? Czytamy przecież, że Abrahamowi została poczytana wiara za sprawiedliwość. W jakich okolicznościach została poczytana: czy gdy był obrzezany, czy przed obrzezaniem? Otóż nie po obrzezaniu, ale, gdy był nieobrzezany.” Obietnica dana Abrahamowi nie była uzależniona od obrzezania. Abraham otrzymał ją bowiem na podstawie wiary jeszcze zanim się obrzezał a dopiero później „otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego z wiary posiadanej wtedy , gdy jeszcze nie był obrzezany. I tak stał się ojcem wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to za tytuł do usprawiedliwienia, a także ojcem tych obrzezanych, którzy i nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem.” Rz.4:9-12.

Obietnica dana Abrahamowi dotyczyła więc tak Żydów jak i pogan, którzy mieli się w przyszłości nawrócić, mieli tak jak Żydzi otrzymać Ducha Bożego i stać się dziećmi Bożymi, czego świadectwo znajdujemy w Nowym Testamencie, bo „to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie [dla Żydów], ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama [poganie].” Rz.4:16. Ktoś może zadać pytanie – czy tylko Żydzi przestrzegają Prawa? Nie o to jednak chodzi. Rzecz w tym, że to Żydom pod Synajem została dana Księga Prawa, to oni jako naród zostali pouczeni o tym, czego od nich oczekuje Bóg. To Izrael jest ludem Księgi, którego Bóg ustanowił „światłością dla narodów” Iz.42:6. Dlatego Żydzi są tu nazwani potomstwem opierającym się na Prawie, bo to im została powierzona Księga Prawa. Ten fakt nie oznacza jednak, że Bóg jest Bogiem tylko Żydów, bo jest również Bogiem pogan: „Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze, a nieobrzezanego przez wiarę.” Rz.3:30 i taki właśnie jest sens tych słów.

Apostoł Paweł wyjaśnił, że poganie dostąpili usprawiedliwienia na podstawie wiary dzięki której stali się dziećmi Abrahama i tak Abraham stał się ojcem wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to [wiarę] za tytuł do usprawiedliwienia, a także ojcem tych obrzezanych, którzy i nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem” Rz.4:11-12. I tak nawróceni poganie na podstawie wiary stali się dziećmi obietnicy, Bożymi dziedzicami i dziećmi Abrahama „Albowiem nie od [wypełniania] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. Jeżeli dziedzicami stają się ci, którzy się opierają na Prawie, to wiara straciła znaczenie, a obietnica pozostała bez skutku.” Rz.4:13-14.

Mimo, iż to Izrael jest szczególnym narodem wybranym, to także poganie dostąpili łaski nawrócenia i stali się Jego ludem. Z powodu tej obietnicy nawróceni poganie nie musieli przechodzić na judaizm i takie też były ustalenia soboru jerozolimskiego (Dz.15). Dla apostołów stało się bowiem jasne, że „gdyby dziedzictwo pochodziło z Prawa, tym samym nie mogłoby pochodzić z obietnicy.” Gal.3:18. Prawo, które zostało dane Izraelowi jako narodowi wraz z zawarciem Starego Przymierza pod Gorą Synaj czterysta trzydzieści lat po tym, jak została dana obietnica Abrahamowi, nie mogło bowiem unieważnić tej obietnicy. Nawróceni poganie, czyli drugie owce są więc, podobnie jak Izrael, dziedzicami Bożych obietnic. Nie tylko Żydzi, ale i my „Wszyscy dzięki tej wierze jesteśmy synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie.” Gal.3:26. Tak sytuacja wyglądała w I wieku i nic się nie zmieniło. Nadal czy to Żyd, czy poganin staje się dzieckiem Bożym namaszczonym Duchem Świętym i trwającym w Chrystusie na podstawie wiary. To jest jedna właśnie jedna owczarnia jednego Pasterza złożona z pierwszych owiec – Żydów i drugich owiec – nawróconych pogan, bo zarówno jedni jak i drudzy trwają w Chrystusie tworząc jedno Ciało. Ciało Chrystusowe.


15:22, margot.mm
Link Komentarze (24) »
poniedziałek, 09 lipca 2007
INFORMACJA

Dziś przeniosłam 7 postów z tego bloga na stary blog na onecie. Osoby, które nie chcą się logować na www.gazeta.pl ale nie chcą też ujawniać swojego ip komputera komentując bez logowania, moga teraz komentować na onecie.

Zapraszam.

22:22, margot.mm
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lipca 2007
IZRAEL CIELESNY CZY DUCHOWY? CZ. II

Dziś chciałabym się zająć kwestią odrzucenia Izraela cielesnego. Ostatnio starałam się odpowiedzieć na pytanie czy to możliwe, aby już od czasu Pięćdziesiątnicy Izrael cielesny przyjmował pogląd, że Bóg go zastąpił Izraelem duchowym złożonym tak z Żydów jak i z nawróconych pogan. Pogląd jaki prezentuje w tej kwestii ciało kierownicze organizacji Świadków Jehowy jest sporym przekłamaniem wydarzeń tamtych czasów. Nawet religie, które także uważają Izrael za naród odrzucony nie ignorują oczywistych faktów historycznych i uważają, że w pierwszym rzędzie Ewangelia była głoszona Żydom i to właśnie oni tworzyli pierwszy Kościół. Zobaczmy tym razem jak faktycznie się sprawy mają z tym odrzuceniem i zastąpieniem Izraela cielesnego Izraelem duchowym.

Strażnica z 15 kwietnia 2007 roku w artykule „Niech zbór się buduje” podaje:

„W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. Jehowa uznał grono uczniów Chrystusa za nowy naród „Izrael Boży” (Galatów 6:16)”.

To, że nic takiego nie miało miejsca w dniu Pięćdziesiątnicy wykazałam poprzednio. Teraz zajrzyjmy do Biblii i sprawdźmy co mówi werset z listu do Galatów 3:16 i czy potwierdza on to, że Bóg zastąpił Izrael cielesny Izraelem duchowym. Zacytuję go jednak z kilku przekładów Biblii dla porównania. Aby jednak kontekst wypowiedzi ap. Pawła był jasny zacytuję szerzej list do Galatów 6:14-16:

„Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba, że palem męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przez którego świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata. Bo ani obrzezanie nie jest czymś, ani nie obrzezanie, tylko nowe stworzenie. A nad wszystkimi, którzy będą porządnie chodzić według tej reguły postępowania – nad Izraelem Bożym – niech będzie pokój i miłosierdzie.”
Przekład Nowego Świata

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Bo ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie. Na wszystkich tych, którzy się tej zasady trzymać będą i na Izraela Bożego [niech zstąpi] pokój i bezpieczeństwo.”
Biblia Tysiąclecia

„Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany a ja dla świata. Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie. A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym.”
Biblia Warszawska

„A ja nie daj Boże abym miał się chlubić, tylko w krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego mi jest świat ukrzyżowany, a ja światu. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezka nic nie waży, ani nieobrzezka, ale nowe stworzenie. A którzykolwiek według tego sznuru postępować będą, pokój na nich przyjdzie i miłosierdzie, i na lud Boży Izraelski.”
Biblia Gdańska

„Mnie zaś nie oby stało się chełpić się, jeśli nie w krzyżu Pana naszego Jezusa Pomazańca, z powodu którego (dla) mnie świat jest ukrzyżowany i ja (dla) świata. Ani bowiem obrzezanie czymś jest, ani nieobrzezanie, ale nowe stworzenie. I jacy (z) norma tą idą w szeregu, pokój na nich i litość i na Izraela Boga.”
Grecko - polski Przekład Interlinearny

Mamy ciekawą sytuację. Jedynie przekład Nowego Świata w miejsce greckiego spójnika „kai” wstawia myślnik sugerując, że słowa wypowiedziane przez apostoła Pawła dotyczą tylko Izraela i to Izraela duchowego. Ten werset ma popierać tezę o tym, że w I wieku istniał Izrael duchowy powołany na miejsce cielesnego, a faktycznie rozbija tą tezę w pył. Widzimy tutaj dwie grupy istniejące w I wieku – wszystkich tych, którzy trzymają się zasady podanej przez Pawła i Izraela Bożego. Czytając uważnie Biblię można zauważyć, że w I wieku te dwie grupy istniały i razem wielbiły Boga żywiąc tą samą nadzieję życia wiecznego. Nawróceni poganie mimo, że nie byli Żydami nie byli przez to w gorszej pozycji przed Bogiem. Jako dziczki oliwne zostali wszczepieni w szlachetne drzewo Izraela Bożego i dzięki temu na równi mogli czerpać soki oliwne, czyli Boże błogosławieństwa wynikające z ofiary Chrystusa. Zmiana tekstu w Przekładzie Nowego Świata nastąpiła zapewne dlatego, że tekst oryginalny był niewygodny w tym miejscu. Nie dość, że przeczył teorii o zastąpieniu Izraela cielesnego wskazując, że w I wieku istniały dwie grupy w łonie chrześcijaństwa – wszyscy nawróceni i Izrael Boży – to na dodatek stwierdzał, że obie te grupy były nowym stworzeniem w Chrystusie, a więc musiały przejść nowonarodzenie z wody i z Ducha i trwać w Chrystusie jako gałązki prawdziwej winorośli, którą On jest (Jn.15:1-8). Co za tym idzie obie te grupy w skutek wiary stały się dziećmi Bożymi, braćmi i siostrami Chrystusa prowadzonymi Duchem Bożym. Trudno się więc dziwić, że zmieniono w tym miejscu tekst Pisma Świętego, aby teoria o odrzuceniu Izraela i podrzędnej pozycji drugich owiec organizacji przetrwała.

Apostoł Paweł w następujący sposób pisał do nawróconych pogan:
„Jeżeli zaś niektóre [gałęzie oliwki szlachetnej] zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem [z innymi gałęziami] z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne, to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie.” Rz.11:17-18.

Poganie po nawróceniu otrzymali Ducha Świętego i zostali wszczepieni w drzewo Izraela do którego należą przymierza i obietnice. Od tej pory czerpać mogą na równi z tym Izraelem błogosławieństwa płynące z ofiary Chrystusa. Nie ma tutaj też mowy o odrzuceniu Izraela cielesnego. Nawróceni poganie zostają wszczepieni w tegoż Izraela i są wraz z nim nowym stworzeniem w Chrystusie jak mówi list do Galatów 6:16. Drzewo Izraela, ta oliwka szlachetna, nie zostało wycięte, jedynie niektóre gałęzie tej oliwki zostały wyłamane na skutek ich niewiary. Jak więc można twierdzić, że Izrael został odrzucony? W podobny sposób przedstawiają tą kwestię Dzieje apostolskie. Kiedy apostoł Piotr przemawiał do Żydów powołał się na słowa Mojżesza mówiąc o Jezusie „A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu.” Dz.3:23. Tutaj także nie ma mowy o odrzuceniu Izraela, ale o usunięciu z niego tych, którzy nie będą słuchać Syna Bożego, czyli nie przyjmą Go jako Zbawiciela i Pana, a to ogromna różnica.

Apostoł Paweł pisze:
„Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? Panie proroków Twoich pozabijali, ołtarze Twoje powywracali. Ja sam tylko pozostałem, a oni na życie moje czyhają. Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? Pozostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. Tak przeto i w obecnym czasie ocalała Reszta wybrana przez łaskę. Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby łaską. Cóż zatem? Izrael nie osiągnął tego, czego skwapliwie szukał; osiągnęli jednak wybrani.” Rz.11:1-7.

Jak można rozumieć słowa Pawła jeśli nie wprost? Przecież on nie pisze o żadnym zastąpieniu Izraela, ale obala ewentualne spekulacje na ten temat pisząc, że Resztka Izraela ocalała i spełniła swoje zadnie misjonarza świata (Iz.42:6). On sam był Izraelitą, który niósł poganom światło Ewangelii. Ta Resztka, która ocalała wybrana przez łaskę to nie żaden Izrael duchowy, ale Resztka Izraela cielsnego. Wskazuje na to kontekst wypowiedzi i odniesienie do wydarzeń z czasów Eliasza.

W liście do Rzymian 3:3 Paweł pisze o Żydach „Bo i cóż, jeśli niektórzy stali się niewierni, czyż ich niewierność miałaby zniweczyć wierność Boga? Żadną miarą! Bóg przecież musi się okazać prawdomówny”. Bóg się nie zmienia a Jego słowo jest stałe (Mal.3:6). Dał On obietnice Izraelowi i wcale ich nie cofnął „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.” Rz.11:29. To do nich kierując swoja mowę Piotr powiedział:
„Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi. Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów.” Dz.3:25-26.

Żyjemy w czasach kiedy coraz więcej Żydów przyjmuje Jezusa z Nazaretu jako swego Pana i Zbawiciela, jako Mesjasza Izraela. To dla nas znak, że proroctwo Pawła wypowiedziane do nawróconych pogan zaczyna się wypełniać na naszych oczach. Paweł pisał bowiem:
„Nie chcę jednak bracia, pozostawiać was w nieświadomości, co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy.” Rz.11:25-27.

Cieszmy się tym, że Bóg wykorzystał upadek części Izraela, aby nam, niegdyś poganom, ofiarować łaskę nawrócenia i zbawienie w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Cieszmy się, że choć niegdyś byliśmy „poza Chrystusem, obcy względem społeczności Izraela i bez udziału w przymierzach obietnicy, nie mający nadziei, ani Boga na tym świecie... teraz w Chrystusie Jezusie, my, którzy kiedyś byliśmy daleko, staliśmy się bliscy przez krew Chrystusa” Efez.2:11-13. Nie unośmy się  pychą i nie zapominajmy, że nawet jeśli ci, którzy nie przyjęli Mesjasza i są jeśli chodzi o Ewangelię nieprzyjaciółmi Boga „gdy chodzi o wybranie, są – ze względu na praojców – przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.” Rz.11:28-29. Zakończę moje dzisiejsze rozważania słowami:

„To mówi Pan, który ustanowił słońce, by świeciło w dzień, [nadał] prawa księżycowi i gwiazdom, by świeciły w nocy, który spiętrza morze, tak, że huczą jego bałwany, imię Jego Pan Zastępów! Jeśliby te prawa przestały działać przede Mną – wyrocznia Pana – wtedy i pokolenie Izraela przestałoby być narodem na zawsze przede Mną. To mówi Pan: Jeżeli jest możliwe zmierzyć niebo w gorze i zbadać podstawy ziemi w dole, to i Ja odrzucę całe pokolenie Izraela za to wszystko, co uczynili – wyrocznia Pana.” Jer.31:35-37

16:08, margot.mm
Link Komentarze (4) »
wtorek, 03 lipca 2007
IZRAEL CIELESNY CZY DUCHOWY?

Zdecydowałam się poruszyć tą kwestię ponieważ od niej właściwie zaczyna się większość błędnych nauk organizacji Świadków Jehowy. Organizacja uważa bowiem, że Izrael cielesny został odrzucony przez Boga a na jego miejsce Bóg powołał „Izraela duchowego”, w którego skład wchodzą zarówno Żydzi jak i nawróceni poganie z I wieku, oraz obecna „resztka” tegoż „Izraela”, czyli „pomazańcy” organizacji. Cała resztę ochrzczonych Świadków Jehowy nazywa się drugimi owcami opierając się na wersecie z Ewangelii Jana 10:16 „Mam też inne owce, które nie są z tej owczarni.”. Te drugie owce, jak już wielokrotnie pisałam, zgodnie z nauką organizacji nie są braćmi i siostrami Chrystusa, nie są też dziećmi Bożymi i nie prowadzi ich Duch Boży. Te przywileje należą tylko do „duchowych Izraelitów” organizacji. Małego grona literalnych 144 tysięcy i obecnie żyjącej resztki z tego grona.

Żeby rozpatrzyć tą kwestię należy sięgnąć do Biblii i sprawdzić jak się rzeczy mają u podstaw. Będę jednak cytować także Strażnicę, którą ostatnio dostałam, aby zestawić pogląd biblijny z poglądem ciała kierowniczego organizacji. Strażnica z 15 kwietnia 2007 roku w artykule „Zbór, który wysławiał Jehowę” podaje:
„Kiedy z tego „ludu na własność zaczął powstawać zbór chrześcijański? W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e., gdy Bóg wylał ducha świętego na uczniów zebranych w Jerozolimie. Jeszcze tego samego dnia Piotr wygłosił dobitne przemówienie do grupy Żydów i prozelitów. Wielu z nich, usłyszawszy o śmierci Jezusa, 'poczuło się ugodzonych w serce', okazało skruchę i zostało ochrzczonych. Biblia informuje, że uczyniło to około trzech tysięcy osób – wszystkie one weszły w skład nowego, prężnie rozwijającego się zboru Bożego (Dzieje 2:1-4, 14, 37-47). Ich liczba wciąż się powiększała, gdyż coraz więcej Żydów i prozelitów uświadamiało sobie, że cielesny Izrael przestał być zborem Boga. Jego miejsce zajął zbór chrześcijańskich pomazańców, tworzących duchowy „Izrael Boży” (Galatów 6:16; Dzieje 20:28).”

Sięgnijmy teraz do wersetów, które ciało kierownicze podaje na poparcie tezy, że „... coraz więcej Żydów i prozelitów uświadamiało sobie, że cielesny Izrael przestał być zborem Boga. Jego miejsce zajął zbór chrześcijańskich pomazańców, tworzących duchowy Izrael Boży.”. Dzieje apostolskie 2:1-4 podają, że kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, wszyscy znajdowali się na jednym miejscu, kiedy nagle powstał wielki szum i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić językami. Dalszy fragment Dziejów od wersetu 5-6 i 11 stwierdza Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli się, bo każdy słyszał jak przemawiali w jego własnym języku. (...) Żydzi i prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże.”.
W tym miejscu może warto wyjaśnić kim jest prozelita. Słownik Biblii Tysiąclecia podaje „Prozelici – poganie, którzy pod wpływem propagandy żydowskiej przyjmowali judaizm i poddawali się obrzezaniu. Późniejsza literatura rabiniczna rozróżniała prozelitów Sprawiedliwości i prozelitów Bramy; ci ostatni pozostawali nadal poganami, ale byli w łączności ze społecznością Izraela.”. Podstawowe znaczenia słowa prozelita (konwertyta) oznacza więc człowieka, który z urodzenia nie jest Żydem, ale zdecydował się przyjąć zasady Tory, przejść konwersję, obrzezał się i w ten sposób stał się Żydem. Prozelici mieli bowiem takie same prawa i obowiązki jak rodowici Żydzi o czym można przeczytać ciekawy artykuł na stronie http://www.the614thcs.com/40.447.0.0.1.0.phtml Warto zauważyć, że werset 5 mówi o tym, że w tym czasie w Jerozolimie przebywali „pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem”. Wniosek stąd taki, że chodzi tutaj o Żydów i właśnie w dużej mierze o prozelitów Sprawiedliwości przybyłych na święto do Jerozolimy, jak to było w zwyczaju. Właśnie dlatego zdumieli się, że każdy z nich słyszy swoją ojczystą mowę.

W związku z tym zastanawiam się, skąd wziął się wniosek, że właśnie wtedy „coraz więcej Żydów i prozelitów uświadamiało sobie, że cielesny Izrael przestał być zborem Boga. Jego miejsce zajął zbór chrześcijańskich pomazańców, tworzących duchowy Izrael Boży”? Nic takiego nie wynika z tego tekstu a wręcz przeciwnie. Kiedy Piotr przemawiał powołał się właśnie na obietnice dane Izraelowi cielesnemu i nic nie wspomniał o jego odrzuceniu, bądź zastąpieniu. Jego mowa nie była też skierowana do pogan, ale właśnie do Izraela i to cielesnego:
„Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg Panem i Mesjaszem” Dz.2:36. Do kogo więc odnoszą się słowa z Dziejów 2:37-47 na które ciało kierownicze się powołuje?:
„Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych apostołów. Nawróćcie się – powiedział Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz. W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!. Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.” Dz.2:37-41.

Powyższe słowa były skierowane do Izraela i to Izraela cielesnego. Nikt nawet nie pomyślał wtedy o tym, że Bóg zastąpił swój ukochany lud jakimś nowym duchowym Izraelem. Dowodem na to są także późniejsze wydarzenia, które miały miejsce w związku z poganinem Korneliuszem i udzieleniem mu Ducha Świętego. Zwróćcie uwagę na reakcje jakie temu towarzyszyły. Aby Ewangelia poszła do pogan konieczny był bodziec ze strony Boga. Piotr otrzymał więc wizję, po której udał się do Korneliusza. Gdyby dla niego było już wcześniej jasne, że Izrael cielesny został zastąpiony duchowym nie byłoby w ogóle problemu i nie padłyby następujące słowa: „Wiecie, że zabronione jest Żydowi przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego. Lecz Bóg mi pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego.” Dz.10:28. Wynika stąd oczywisty wniosek – pierwszy Kościół składał się z Żydów, którzy wciąż uważali się za naród wybrany, za Izraela do którego należą obietnice i powołanie Boże.

Kiedy apostoł Paweł i jego towarzysze już po swoim nawróceniu dotarli do Antiochii „opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak tworzył poganom podwoje wiary.” Dz.14:27. Niektórzy przybysze z Judei nauczali, że nawróceni poganie nie będą zbawieni jeśli się nie obrzezają i nie staną tym samym Żydami. Z tego powodu Paweł i jego towarzysze zdecydowali, że udadzą się do Jerozolimy, aby rozstrzygnąć tą kwestie. Gdyby było to oczywiste dla Żydów już w dniu Pięćdziesiątnicy, że nie ma już Izraela cielesnego i nawróceni poganie od teraz wraz z Żydami tworzą duchowy Izrael, ten problem by nie powstał. Wynika stąd kolejny wniosek, że nawrócenie pogan było zaskoczeniem dla Żydów, którzy nadal uważali się za naród wybrany, a każdego nawróconego poganina chcieli obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego, aby i on stał się Żydem. Było to więc czymś nowym, co należało przedyskutować z modlitwą do Boga. Po obradach uznano, że konwersja pogan nie jest konieczna, bo, jak to powiedział Piotr, w kwestii zbawienia i wylania Ducha Świętego Bóg „Nie zrobił żadnej różnicy między nami [Żydami], a nimi [poganami], oczyszczając przez wiarę ich [pogan] serca. (...) Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni.” Dz.15:9, 11. Pogan zobowiązano jedynie do przestrzegania minimum, aby mieli możliwość swobodnie rozwinąć swoją wiarę i napisano im „aby się wstrzymywali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone i od krwi.” Dz.15:20, a jednocześnie zwrócono uwagę na to, że na ich rozwój duchowy będzie czas, gdyż „Z dawien dawna w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach.” Dz.15:21.

W Dziejach apostolskich 15:13-21 czytamy, że „Bóg raczył sobie wybrać lud spośród pogan” i to zgodnie z tym, co zapowiedział przez proroków. Nie ma tutaj mowy o tym, że Bóg zastąpił Izraela jakimś nowym, duchowym Izraelem złożonym z Żydów, którzy przyjęli Mesjasza i z nawróconych pogan. Wręcz przeciwnie – Bóg wybrał sobie oprócz Izraela lud spośród pogan i także im udzielił łaski nawrócenia. Mamy tutaj wyjaśnienie wersetu z Jn.10:16 „Mam też inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.” O tym napiszę jednak w kolejnym poście. Poruszę w najbliższym czasie także kwestię odrzucenia Izraela rozwijając powyższy temat.

Zostańcie z Bogiem!

11:36, margot.mm
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 04 czerwca 2007
IMIĘ BOŻE - CIEKAWY ARTYKUŁ

Zapraszam Was do przeczytania ciekawego tekstu na temat niedozwolonego wżywania Imienia Bożego na stronie Żydów ortodoksyjnych - 614 przykazań judaizmu. Niestety w tej chwili nie mogę wrzucić linka, bo coś na stronie nie działa jak trzeba, może później się uda. Znajdziecie tą stronę w linkach u mnie, a artykuł w pytaniach i odpowiedziach. Tytuł artykułu "Jedyny grzech niewybaczalny".
Myślę, że to może wiele wyjaśnić, nie tylko Świadkom Jehowy, ale nam wszystkim.
Z Bogiem!
09:58, margot.mm
Link Komentarze (67) »
sobota, 19 maja 2007
IMIĘ BOŻE cz.I

Uwaga - Poniższy post okazał się zbyt długi i nie mogłam go opublikować jako całość. W związku z tym obie części należy traktować jako jednen post. Proszę do całości zamieszczać komentarze pod częścią pierwszą. Dziękuję:-)


Świadkowie Jehowy często zarzucają innym chrześcijanom, że ci nie znają i nie używają Imienia Bożego, nie uświęcają Go i nie propagują. Oberwało się w tej kwestii także Żydom, których oskarża się o to, że zaniechali używania Imienia Bożego powodując zatracenie w obecnym czasie jego prawidłowego brzmienia i rozsławiania Go na cały świat. Postaram się pokazać, że generalizowanie tej kwestii jest zwyczajnie niesprawiedliwe.

Na wstępie wato byłoby sięgnąć do korzeni i się zastanowić czym jest imię w judaizmie i co ono oznacza? Czy można Go używać bez skrępowania na każdym kroku i w każdym miejscu? Co to znaczy poznać Imię Boże i przysparzać Mu chwały? W jaki sposób Pan Jezus objawił ludziom Imię Boże?

Na wstępie zobaczmy, co w kwestii Imienia pisze ciało kierownicze. W książce „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” na str. 120-121 czytamy:

Czy można utrzymać z kimś zażyłe stosunki, jeśli się nie zna jego imienia? W mniemaniu ludzi, dla których Bóg jest bezimienny, jest On zazwyczaj tylko bezosobową siłą, a nie rzeczywistą osobą – kimś, kogo się zna, kocha i do kogo można by zanosić płynące z serca modlitwy. Jeżeli nawet się modlą, to ich modlitwy są jedynie rytuałem, formalistycznym powtarzaniem wyuczonych formułek. (...) Jana 17:26 (BT): „[Jezus modlił się do Ojca:] Objawiłem im [swoim naśladowcom] Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.”

Powyższy tekst z publikacji ciała kierowniczego jest bardzo stronniczy i zwyczajnie niesprawiedliwy. Prezentuje organizację Świadków jako jedyny lud Boży znający, używający i propagujący Imię Boże. Jedyny lud Boży, którego modlitwy się Bogu podobają, gdyż reszta chrześcijańskiego świata nawet jeśli się modli, to jego modlitwy są „jedynie rytuałem”. Jakże więc te „wyuczone formułki i rytuały” mogłyby się podobać Bogu? Tekst wyraźnie sugeruje, że nie mogłyby. To przykre, że wszystko przedstawia się na zasadzie czarne - białe i kosztem innych wywyższa się samych siebie.

Według ciała kierowniczego, aby z kimś nawiązać zażyłe stosunki koniecznie trzeba używać jego imienia i w ten sposób przenosi się tą kwestię na używanie imienia Boga w potocznej mowie. Nowy Testament ukazuje nam Boga, który jest Miłością i naszym kochającym Ojcem i takiego właśnie Boga objawił nam Mesjasz. W modlitwie, którą przekazał nam wszystkim polecił zwracać do Boga słowami „Ojcze nasz...”. Czy ktokolwiek z Was zwraca się do swojego ojca po imieniu mówiąc np. ojcze Tadeuszu? Czy raczej mówicie zwyczajnie tato, ojcze? Czy kiedy mówicie „tato” to inny mężczyzna uzna, że te słowa zostały skierowane do Niego? Oczywiście, że nie, bo ojca ma się tylko jednego, tak samo jest w przypadku Boga Ojca. Oczywiste jest, że zwracając się w modlitwie do Niego „Ojcze”, tak jak polecił Pan Jezus, nie mówimy do kogoś innego niż właśnie do Niego. Skoro z własnym ojcem możemy mieć zażyłe stosunki, mimo iż nie używamy jego imienia zwracając się do niego, to również z Bogiem jako Ojcem możemy je mieć.

Myślę, że śmiało można powiedzieć, że stwierdzenie, że Bóg jest Miłością, można uznać za kolejne objawione ludziom Boże Imię ukazujące nam Boga, który działa dla naszego dobra i kocha nas miłością absolutną i bezwarunkową: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.” Jana 3:16. I to właśnie jest odpowiedź do wersetu z Ewangelii Jana 17:26 zacytowanego w w/w książce jako dowód, że Pan Jezus wymawiał Imię Boże i dał je poznać swoim naśladowcom. Mesjasz jest Tym, w którym zamieszkała cała pełnia, w którym ukryte są wszelkie skarby mądrości, wiedzy i miłości Bożej, Tym, który objawił nam Boga jako kochającego Ojca. Właśnie dlatego w innym miejscu padają słowa „Kto mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” Jana 14:9. Sens słów z Ewangelii Jana 17:26, na które ciało kierownicze się powołało jest głębszy. Wcale nie chodzi tutaj o wymawianie Imienia Bożego, ale o poznanie Boga, osobiste doświadczenie Go poprzez Jego czyny. Nie zapominajmy bowiem, że Imię Boże, którego jedną z wersji propaguje ciało kierownicze, zostało już dawno objawione Izraelowi.

Słownik Biblii Tysiąclecia, często zresztą i chętnie cytowany niegdyś przez Świadków, podaje:

IMIĘ – według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od innych, lecz określając go, stanowi istotną część składową jego osobowości. Stąd to, co nie ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez imienia jest bez znaczenia. Uważano, że imię odpowiada istocie człowieka lub jego przymiotom (nomen-omen). W zastosowaniu do Boga imię jest synonimem chwały i potęgi Bożej.”

00:38, margot.mm
Link Komentarze (41) »
IMIĘ BOŻE cz. II

Jak widać powyżej imię w czasach starożytnym miało ogromne znaczenie. Określać miało osobowość człowieka, jego przymioty i cechy charakteru. Jak napisano powyżej, imię stanowiło istotną część składową osobowości. Myślę, że wiele osób doskonale o tym wie, gdyż nie jest tajemnicą, że hebrajskie imiona zawsze niosły w sobie te cechy. Bóg jest miłosiernym i kochającym Ojcem i jak już wspomniałam, takim objawia Go nam Syn Boży. On schyla się nad ułomnym człowiekiem i mimo, iż mógłby zniszczyć upadłą ludzkość postanawia wprowadzić w życie plan ratunkowy – posyła Swego Syna na świat, aby każdy kto w Niego wierzy nie umarł, lecz miał życie wieczne. Robi to, choć jest świadomy cierpienia jakie się z tym wiąże.

W Biblii Bóg przedstawiał się wieloma Imionami (jak niżej będziecie mogli się przekonać), które na ziemski i przybliżony człowiekowi sposób określały Jego przymioty i charakter. Na żydowskiej stronie 614 przykazań judaizmu (całość pod adresem http://www.the614thcs.com/40.255.0.0.1.0.phtml ) napisano:


Podczas pierwszego spotkania Mojżesz zadaje pytanie: "Kiedy pójdę do synów Israela i powiem im : 'Bóg waszych ojców posłał mnie do was', zapytają: 'Jakie jest Jego imię?' - co im odpowiem?" (Szemot 3:13). Bóg odpowiada na to: "Jestem, który Jestem (Ehje aszer Ehje). Tak powiesz synom Jisraela: Jestem (Ehje) posłał mnie do was"
To tajemnicze imię nigdy już więcej nie pojawia się w Torze i przez następne 40 lat, aż do śmierci, Mojżesz nigdy nie wypowiada go ludziom. Nie ma zgody, jak dokonać precyzyjnego wyjaśnienia a nawet przetłumaczenia tych słów. "Jestem, który Jestem", ale być może "Jestem, kim Jestem", a prawdopodobnie "Będę, kim Będę"? Napisano grube tomy starając się wyjaśnić znaczenie tego trzywyrazowego imienia. Rabin Hirsz zwraca uwagę, że pytanie Mojżesza dotyczyło koncepcji Boga, którą miał przedstawić i wyjaśnić Izraelitom, aby ich pobudzić do działania, aby uwierzyli, że wolność z wszelkimi niebezpieczeństwami, ryzykiem i odpowiedzialnością, jest lepsza od niewoli - zdejmującej z człowieka odpowiedzialność za własne życie. (...) Istnieje jeszcze jedna możliwa interpretacja: "Jestem, który Jestem" lub "Będę, kim (który) Będę", wyrażają koncepcję Boga objawiającego swoją istotę poprzez działania, poprzez akcję: "Będę taki, jakie będą moje działania". Bo przecież bardzo podobnie odpowiada Bóg w innej, znacznie późniejszej rozmowie z Mojżeszem (Szemot 33:19): "(...) zmiłuję się, gdy zechcę się zmiłować i okażę miłosierdzie, gdy zechcę okazać miłosierdzie". Czyli istota Boga nie jest poznawalna apriorycznie i może być definiowana tylko przez czyny.”

Tak więc Imię, a raczej imiona Boga przybliżają nam Jego osobowość, charakter, Boga objawiającego się nam w działaniu, gdyż tylko w taki sposób my, ludzie możemy Go osobiście doświadczyć i poznać. Dalej w cytowanym przeze mnie artykule czytamy:

Później Bóg ujawnia Mojżeszowi swoje Czteroliterowe Imię (Szemot 6:2-8). Ramban interpretuje to właśnie jako dowód na wyjątkowość Mojżesza jako proroka, którego Bóg znał "twarzą w twarz" (Dewarim 34:10) . Bo imienia tego nie poznali nigdy ani Abraham, ani Izaak, ani Jakub.

Midrasz Szemot Raba omawia to w zgodzie z tym, co napisaliśmy powyżej, słowami rabina Aba bar Mamal: "Bóg powiedział do Moszego: 'Chciałbyś wiedzieć, jakie jest Moje Imię? Nazywany jestem wedle Moich czynów. Nazywany jestem różnie: KEl Szadaj, Cewaot, Elokim i Haszem. (...) gdy okazuję miłosierdzie Mojemu światu, nazywany jestem Haszem".
Ramban widzi właśnie w miłosierdziu Boga powód wybrania Mojżesza: "Ale do Moszego Bóg odnosił się jako Miłosierny i tak dał mu się poznać, na co wskazuje Wielkie Imię Boga".”

Zwróćcie uwagę jak wielkim szacunkiem i czcią judaizm otacza Boże Imię. Jak odmienne jest stanowisko judaizmu od tego, które próbuje pokazać wszystkim ciało kierownicze piętnujące Żydów. Myślę, że warto na koniec zacytować jeszcze fragment artykułu mówiącego o przykazaniu „Nie będziesz wzywał Imienia Pana Boga twego nadaremno”. Judaizm bowiem, nie odnosi tego przykazania jak się powszechnie twierdzi do zakazu wymawiania Imienia Bożego, ale do czegoś zupełnie innego. Sami zobaczcie:

Gdy człowiek popełnia akt Zła - dyskredytuje siebie i swoje imię.
Jednak gdy religijny człowiek popełnia akt Zła w imię Boga ( "niosąc imię Boga", czyli "z imieniem Boga na ustach" - jak powiedziano by 200 lat temu) - dyskredytuje także swoim czynem imię Boga i samego Boga. Ponieważ Bóg uważa ludzi występujących w Jego imieniu za reprezentantów Jego idei - ich złe postępowanie dyskredytuje także sama ideę Boga.
Ludzie obserwując, jak Zło popełniane zostaje w imię Boga, odwracają się od niego i jego oskarżają jako winnego Złu. I dlatego właśnie jedynie to przykazanie opatrzone jest zapowiedzią nieuniknionej kary. Jest to przykazanie - jak można logicznie przypuszczać - dotyczące szczególnie tych, którzy zajmują się działalnością religijną (kapłani), albo szczególnie silnie motywują swoje czyny względami religijnymi.” (całość artykułu można przeczytać pod adresem http://www.the614thcs.com/17.24.0.0.1.0.phtml )


Podsumowując – imię w judaizmie określa osobę, która je nosi i w odniesieniu Boga Boga przybliża nam Jego charakter objawiający się w działaniu. Za imieniem stoi zawsze osoba, imię nie jest jedynie zlepkiem liter, które należy traktować jak amulet, który pomaga w trudnych chwilach, bo samo w sobie nie ma takiej mocy. W przypadku Boga Imię określa Jego samego. To nie Imię ratuje człowieka z opresji, ale sam Bóg, objawiający się tym Imieniem, bo czy można powiedzieć, że Imieniu jako szeregowi liter
można dziękować (Ps 138:2; Ps 142:8)? Czy Imię Boga wzrasta przed obliczem słońca Ps 72:17? Czy Imieniu Boga można ufać (Ps 33:21; Iz 50:10)? Czy Imieniu Bożemu można śpiewać (Ps 7:18; 9:3)? Myślę, że to dość oczywiste, że nie dziękujemy w modlitwie tetragmarmowi, czy jakiejś współczesnej wersji Bożego Imienia, ale dziękujemy Bogu, że to chwała Boga wzrasta przed obliczem słońca, a nie tetragram, że śpiewając imieniu Bożemu, śpiewamy samemu Bogu.

Na koniec jeszcze dodam, że Abraham z całą pewnością nie znał Imienia Bożego w brzmieniu proponowanym przez ciało kierownicze, i nie chodzi mi tutaj o wersję Jehowa, czy Jahwe i to która jest prawidłowa. Chodzi mi o to, że Bóg objawił się Abrahamowi zupełnie innym Imieniem niż Mojżeszowi. Abrahamowi Bóg objawił się Imieniem Wszechmogący i takiego Imienia Abraham wzywał, a mimo to został nazwany przyjacielem Boga i w niczym mu to nie ujmowało. Lepszy jest duży szacunek i ostrożność w wymawianiu Bożego Imienia, niż szafowanie nim na prawo i lewo. Wole jednak żydowską powściągliwość i rozwagę, niż nadgorliwość, która niestety często prowadzi do urągania Bogu przez ludzi nieświadomych. Najważniejsze jednak z tego wszystkiego jest życie zgodne z wolą Boga, bo ono najlepiej świadczy o tym, kto jest dzieckiem Bożym i przynosi chwałę Bożemu Imieniu.



00:35, margot.mm
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2